O portalu: Kontakt: Reklama: Kup dostęp: Zaloguj się:
Strona główna

Rodzice skarżą się do Rzecznika Praw Obywatelskich

2020-09-04 Rodzice skarżą się do Rzecznika Praw Obywatelskich

Wraz z rozpoczęciem roku szkolnego do Rzecznika Praw Obywatelskich zaczęły wpływać skargi związane z wprowadzanymi w szkołach regulacjami związanymi z bezpieczeństwem epidemicznym. Rodzice wskazują na wprowadzany w niektórych szkołach obowiązek korzystania przez dzieci z maseczek na twarz. Drugim przedmiotem troski jest wprowadzanie „izolatoriów/izolatek” dla tych uczniów, którzy będą mieć objawy mogące sugerować chorobę (np. kaszel). Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, uczniowie co do zasady nie są objęci nakazem zasłaniania ust i nosa. Chodzi o zmianę rozporządzenia w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Precyzuje ona, że uczniowie nie muszą zakrywać ust i nosa na terenie szkoły chyba że dyrektor szkoły postanowi inaczej (par. 24 ust. 3 pkt 15). Zrównuje to obowiązek noszenia maseczek na terenie szkół z obowiązkiem noszenia ich w komunikacji miejskiej lub w sklepach czy na ulicy. Wydaje się jednak, że nie rozwiązuje to problemu. Nie określono bowiem jakichkolwiek wskazówek, którymi osoba kierująca placówką ma się kierować przy wprowadzaniu takiego obowiązku. Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę, że utworzenie izolatoriów nie ma jasnych podstaw prawnych. Nie można za nie uznać wytycznych Ministra Edukacji Narodowej, Ministra Zdrowia i Głównego Inspektora Sanitarnego, które przewidują wprowadzenie izolacji uczniów „podejrzanych” o chorobę. Minister edukacji stwierdził, że: „W ogólnopolskich wytycznych sanitarnych nie ma nakazu mierzenia uczniom temperatury, ale jeśli dyrektorzy taki obowiązek wprowadzili w swoich placówkach, to rodzice powinni go przestrzegać.” Wyjaśnił też, że jeśli chodzi o izolatkę, czy miejsce odosobnione co najmniej o dwa metry od pozostałych, innych osób będących w szkole, to nie musi to być jakieś pomieszczenie, lecz wystarczy np. fragment korytarza, na którym przez jakiś czas nikt nie będzie przebywał, a uczeń z podejrzeniem choroby, podwyższoną temperaturą czy gorszym samopoczuciem, będzie mógł spokojnie poczekać na swojego rodzica. „Powiem szczerze, jestem zaskoczony postawą części rodziców, którzy z powodu jakiejś interpretacji prawa próbują utrudniać funkcjonowanie szkół, nie biorą pod uwagę odczuć i postawy zdecydowanej większości Polaków” - dodał minister Piontkowski na czwartkowej konferencji.

 

Źródło: PAP

Patroni serwisu: Głos Pedagogiczny Doradca Dyrektora Szkoły Doradca Dyrektora Przedszkola