O portalu: Kontakt: Reklama: Kup dostęp: Zaloguj się:
Strona główna

Studia przypadków

  • Problemy uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych
  • Problemy uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych
  • Problemy uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych
  • Problemy uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych
  • Problemy uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych
  • Problemy uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych
  • Problemy uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych
  • Problemy uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych
  • Problemy uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych
Problemy uczniów o specjalnych potrzebach edukacyjnych
Strona 12 z 17
 

Mateusz


Mateusz jest uczniem powtarzającym pierwszą klasę w gimnazjum. Do klasy drugiej nie otrzymał promocji z matematyki i fizyki. Początkowo unikał lekcji z tych przedmiotów sporadycznie, aż w połowie drugiego semestru przestał w ogóle na nie przychodzić.
Swoją nową klasę zaakceptował szybko. Chłopcy – już po kilku tygodniach – liczyli się z jego zdaniem, kibicowali mu gdy grał w tenisa stołowego, dawali odpisać zadanie domowe. Kilku z nich zaczęło, podobnie jak on, ubierać się. Mateusz był z tego dumny, chwalił się swojej „starej” klasie: Dla tych pierwszaków jestem jak szef. Jeszcze trochę, a będą mi jedli z ręki. Nauczyciele, zaniepokojeni rosnącym jego wpływem na młodszych kolegów, bacznie go obserwowali. Pojawiły się u chłopca pierwsze oceny niedostateczne ze sprawdzianów oraz pojedyncze nieobecności na lekcjach, gdy miała być klasówka. Obawiano się, że wagary Mateusza mogą – niestety – stanowić niewłaściwy wzorzec do naśladowania dla tych, którzy podatni są na tego typu naśladownictwo. Wychowawczyni próbowała nawiązać telefoniczny kontakt z rodzicami Mateusza, wysłała też kilka pisemnych zaproszeń, ale nie pojawili się w szkole. Natomiast rozmowy z chłopcem przynosiły bardzo krótkotrwałe efekty. Nauczycielka ustaliła, że Mateusz mieszka tylko z matką, gdyż ojciec i starszy brat od trzech miesięcy przebywają za granicą. Jednopokojowe mieszkanie, w starej kamienicy, jest skromnie umeblowane - brak w nim odpowiednich warunków do nauki i odrabiania lekcji. Tak naprawdę to chłopcem nikt się zbytnio nie interesował, nawet w szkole podstawowej.
Pewnej środy szatniarka podsłuchała rozmowę Mateusza z kolegami z klasy: Nie bądźcie cykorami. Jesteście w gimnazjum, a tu każdy chodzi na wagary. Nie umiesz bracie na sprawdzian, to nie idziesz. Normalka. No, to kto jutro pójdzie ze mną na stadion? Jak nas tylu nie będzie, to sprawdzianu fizyczka nie zrobi. Tylko nikomu o tym nie mówić, nie chwalić się przed dziewczynami.

Znaczenie problemu
Wagary, czyli nieusprawiedliwiona nieobecność na zajęciach lekcyjnych, są dla szkoły dużym problemem. Wprawdzie większość uczniów nie wagaruje, jednak nie wolno lekceważyć mniejszości, która świadomie łamie panujące w społeczeństwie szkolnym reguły i zasady. Najbardziej niebezpieczne są zjawiska towarzyszące wagarom, takie jak:

  • kłamstwo – mogące pociągnąć za sobą całą spiralę kłamstw,
  • niebezpieczeństwo znalezienia się ucznia w niewłaściwym momencie w niewłaściwym miejscu (napad, rozróba, gwałt),
  • niebezpieczeństwo podejmowania zachowań ryzykownych (picie, palenie papierosów, narkotyki, kradzieże),
  • narastanie zaległości w uczeniu się,
  • niepromowanie ucznia do następnej klasy,
  • naśladowanie wagarowania przez innych uczniów,
  • pogłębiająca się demoralizacja dzieci i młodzieży.
12
Patroni serwisu: Głos Pedagogiczny Doradca Dyrektora Szkoły Doradca Dyrektora Przedszkola